26.08.2012

Rozdział 1


12.02.2011
Narracja 3 os.
Na ulicy Pensylwania Avenue 1000 stał dwu piętrowy dom. Nie odróżniał się niczym od reszty domów. Prawie niczym.
Tylko tu mieszkał duch. Duch, który jak co dzień przez 299 dni w roku budził co rano pewną brunetkę, która była
największym śpiochem jakiego do tej pory poznała.
- Bloom wstawaj - krzyknęła blondynka tak
- Em daj mi spać - szepnęła nastolatka zakrywając się puszystą zieloną kołdrą
- Wiem, że masz stan depresyjny przez zbliżające się święto walentynek ale musisz ruszyć się do szkoły - pow. blondynka
- Ok,ok - rzekła po kilku chwilach ciszy brunetka wygrzebując się spod ciepłej kołdry
Narracja Bloom
Gdy wygrzebałam się z mojego miękkiego łóżka od razu zobaczyłam w lustrze, że wyglądałam jak potwór.
Sińce ciemne i duże pod oczami, włosy skręcone i potargane a do tego mnóstwo siniaków na rękach.
- Wyglądam jak potwór - stwierdziłam fakt, który śmiechem potwierdziła Emily
Posłałam jej karcące spojrzenie mówiące "Cicho być inaczej będziesz martwa"
- Ok nic nie mówię. Radze ci jednak się wsiąść w garść - powiedziała
Wzięłam z szafy biały golf, który zakryje ciemne ślady na ciele, do tego czarne rurki oraz bieliznę
po czym skierowałam się do łazienki(...) Ciepłe krople spływały po moim ciele pobudzając mnie do życia. Gdy wyszłam
z kabiny prysznicowej okryłam swoje rozgrzane ciało ręcznikiem by po chwili założyć ciuchy, które naszykowałam.
Włosy ułożone, kilka dodatków i błyszczyk na usta i po chwili w stanie depresyjnym szłam do budynku nazywanego szkołą(...)
Szłam z tacą z obiadem do dżungli czyli stołówki. Można tu znaleźć goryle czyli drużynę piłkarską mężczyzn, którzy mają
siłę goryli ale inteligencji brak, chirliderki były jak gepardzice, które wdziękiem uwodziły resztę stada a
kujoni są tu jak surykatki, mali i bezbronni i została reszta ludzi,którzy byli małymi,nieznaczącymi gadami łatwo
ginącymi przez tych "najlepszych". Nagle wpadłam na ogromny czołg zwany footbolistą.
- Ooo patrzcie nasza mała wiedźma idzie - powiedział śmiejąc się
- Pieprz się - szepnęłam i go obeszłam kierując się w stronę stolika.
- Czary mary. Whooooo - każdy w stołówce tak mówił co mnie denerwowało
Nigdy nie umiałam się przyzwyczaić do otoczenia. Zawsze byłam i będę samotnikiem.
- Nienawidzę walentynek - szepnęłam i widząc uśmiech blondynki sama się uśmiechnęłam
Narracja 3 os.
Nie widoczna dla wszystkich blondynka skupiła się na jednym punkcie. Powoli i spokojnie używając siły
telekinezy skierowała talerz spagetti na głowę mięśniaka. Nikt nie widział latającego talerza
puki nie spadł na głowę bruneta. Cała stołówka zaczęła się śmiać oprócz poszkodowanego osobnika.
Narracja Bloom
Śmiałam się jak opętana gdy usłyszałam poważny głos Emily
- Ktoś ma tarapaty - po czym gdy się odwróciłam to zniknęła.
Przeraziłam się i to nie żarty. Em zawsze miała racje. Tylko dlaczego musiała zepsuć tą przecudną chwile?
Narracja 3 os.
Gdzieś niedaleko szkoły średniej im. Dereka Rosvelta prezydent USA stał na grobie własnego syna udzielając wywiadu dla dziennikarzy. Nie pamiętał już o tym ze go zabił. Zniknęło to z jego umysłu. Nie przejmował się ze popełnił niewybaczalna zbrodnie. Brunet siedział na drzewie i patrzył na ojca. Od 7 lat płonęła w nim żądza mordu. Chciał się zemścić i postanowił to zrobić. Już niedługo po wielu latach ćwiczeń nadszedł ten czas.
Narracja Bloom
Siedziała na lekcji wosu zdenerwowana jak diabli. Bałam o się o Em bo jeszcze się nie pojawiła. Z amoku myślenia
wyrwało mnie pytanie pana Waldena
- Gonzales powiedz na co sądzisz o Walentynkach? Jak według ciebie wpływa to na społeczeństwo?
Patrzyłam jak głupia blondynka na profesa by po chwili zastanowienia odpowiedzieć:
-Walentynki? Och, proszę. To idiotyczne święto. Święto? Właściwie nie powinno się tak nazywać. Nie rozumiem w ogóle jego sensu, jeśli ktoś kogoś kocha nie potrzebuje jakiegoś głupiego dnia raz w roku żeby sprawdzić mu przyjemność. Nie sadzę żeby to na tym polegało. Naprawdę nie rozumiem czym właściwie Ci ludzie się tak przejmują? Ludzie kupując sobie prezenty i tulą się do siebie, tylko dlaczego oni mają swoje święto? A co z singlami? Czemu nie ma Dnia Singla? Można by np. mieć w tym dniu jazdę metrem za darmo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz